background
logotype
image1 image2 image3

Tyton i cygara



Dzisiejsze pokolenie Wiązowian będzie na pewno zdziwione, a może nawet zaskoczone wiadomością, że dawniej Wiązów był znany nie tylko ze smacznych ogórków i pięknych dziewcząt, ale też z uprawy tytoniu. Gdy mój ojciec Stanisław Wnęk wrócił z frontu i jako jeden z pierwszych osadników zamieszkał w dniu 9.11.1945r. w Wiązowie przy ul. Staszica 39 zastał zburzoną fabrykę cygar usytuowaną naprzeciw poczty, a w piwnicach i na parterze stały jeszcze maszyny i urządzenia gotowe do produkcji.

Gdyby nie dobrze wypalona czerwona cegła murów, która stała się przydatna do odbudowy Warszawy, to może los tej fabryki byłby całkiem inny. Dzisiaj uprawa tytoniu w Wiązowie i jego przerób to rzecz nieznana. Warto jednak poznać tę stronę historii miasteczka, którą opisał w swoich wspomnieniach były  mieszkaniec Wiązowa /dawniej Wansen/ pan Fritz Renner

Józef Wnęk
 

Wspomnienia o uprawie tytoniu i wytwarzaniu cygar w Wiązowie                                
 
I. Wiązów i tytoń

1. Krótkie spojrzenie w historię miasta

Od czasu założenia miasta Wiązowa w roku 1252 przez biskupa wrocławskiego Tomasza I  obok urzędników biskupich i rzemieślników, którzy zarządzali rynkiem i handlem na biskupich obszarach leżących wokół Wiązowa, byli w mieście mieszkańcy, którzy ani nie byli w urzędach biskupich ani nie mieli wyuczonego rzemiosła... Owi mieszkańcy musieli poszukać na swoim niewielkim gruncie ornym, który należał do obszaru miasta, środków utrzymania. W większości uprawiali ziemiopłody, które mogli sprzedać z zyskiem i hodowali również zwierzęta.

 
Panorama Wiązowa - po prawej budynek fabryki cygar

W przeciągu wieków to małe biskupie miasteczko stało się centralnym punktem dla setki wiosek i posiadłości biskupich. Dzięki temu mieszkańcy miasta Wiązowa doszli do dobrobytu. Ten pełen nadziei rozwój miasta miał jednak swój smutny i gorzki koniec wraz z nadejściem przerażających wydarzeń i skutków wojny 30- letniej. Przez tę wojnę w ciągu kilku lat zostało zniszczone to, co mieszkańcy poprzez swoją pracę i pilność zdołali osiągnąć na przestrzeni wieków. Gdy w 1648 roku zakończyła się ta mordercza wojna, prawie wszystkie domy w Wiązowie były spalone, pola uprawne opustoszałe a nieliczni mieszkańcy, którzy przeżyli, zubożali. Po prawie całkowitym zniszczeniu, to niegdyś rozkwitające gospodarczo życie miasta mogło odradzać się naprawdę tylko z trudem. I tu tytoń miał odegrać decydującą rolę. Od około 1660 roku uprawa tytoniu znacznie przyczyniła się do poprawy złego pod względem gospodarczym położenia miasta. Dr. Kurt Engelbert pisze w swojej książce ,, Historia Wiązowa”, że o uprawie tytoniu w Wiązowie dowiadujemy się po raz pierwszy z zażalenia 40 mieszkańców tego miasta z 20 kwietnia 1682 roku. Zażalenie to dotyczyło tego, iż jeden urzędnik biskupa zakazał niektórym z tych mieszkańców uprawiania tytoniu / który niejako miał być już uprawiany od 20 lat, a więc najpóźniej od 1662 roku/.

2. Rozkwit uprawy tytoniu w Wiązowie.

Z opisów i widocznych znaków można bez wątpienia i jednoznacznie stwierdzić, że wraz z uprawą tytoniu rozpoczął się dla miasta nieoczekiwany rozkwit. Gdy w roku 1673 zostały wstawione w odbudowaną wieżę ratuszową dwa dzwony dla zegara wieżowego, otrzymały one ozdobny wieniec z liści tytoniu jako dekoracja górnej krawędzi.
Na Śląsku poza Wiązowem uprawiano tytoń również w okolicach Oławy, Urazu, Środy Śląskiej. Ale uprawa tytoniu miała także swoją ciemną stronę i wkrótce rolnicy  mieli odczuć jej nieprzyjemne skutki. Ciemną stroną okazało się opodatkowanie tytoniu i monopol na tytoń w państwie. Także rząd biskupi we Wrocławiu określił poprzez dekret, jak powinien być wyliczony i podwyższony podatek dla plantatorów tytoniu w Wiązowie. W tym czasie Księstwo Śląskie należało do Austrii, w której istniał już monopol tytoniowy – należał do KK Tabak-Manufaktur, która pełniła nadzór nad całą uprawą tytoniu i jego handlem w całej Austrii. Mieszkańcy Wiązowa, którzy do tej pory mogli samodzielnie sprzedawać i przetwarzać swój tytoń, zwrócili się 22 czerwca 1723 roku z prośbą do Biskupa, żeby pomógł im założyć fabrykę tytoniu w Wiązowie. Prośba ta nie została spełniona, ponieważ cesarskie patenty i monopol tytoniowy nie mogły zostać przez Biskupa złamane. Tak więc plantatorzy z Wiązowa musieli się podporządkować - nie mogli już samodzielnie sprzedawać ani przetwarzać swojego tytoniu, musieli go oddawać do punktu skupu w Oławie. Później to zarządzenie zostało jednak zniesione i do Wiązowa został przydzielony urzędnik z administracji tytoniowej, którego zadaniem było, razem z urzędnikiem biskupim, ważyć i skupować tytoń. Pomimo wszystkich przeciwności w roku 1725 uprawa tytoniu zajmowała w Wiązowie około 200 morgów* gruntów rolnych i zbierano ponad 2000 cetnarów* tytoniu.
Pozdrowienia z Wiązowa – w górnej części fabryki cygar
 
Po zwycięstwie Fryderyka Wielkiego nad Austriakami i podpisaniu traktatu pokojowego w Hubertusburgu w roku 1763 Śląsk przeszedł do Prus. Śląscy producenci tabaki wiele sobie po tym obiecywali, ponieważ wierzyli, że ich znienawidzony monopol tytoniowy upadnie i obciążenia z nim związane odpadną. Jednak dekret dotyczący tytoniu wydany przez króla pruskiego przyniósł więcej strat niż korzyści, ponieważ chronił on głównie brandenburskiej uprawy tytoniu. Punkt szczytowy uprawy tytoniu w Wiązowie został przekroczony w roku 1804, ponieważ w tym roku powód zniszczyła 4000 cetnarów tytoniu. Po tym wydarzeniu większość plantatorów zwróciła się ku uprawie ziemniaków i warzyw. Uprawa ta została już wcześniej poparta przez Fryderyka Wielkiego i w 1803 r. zebrano w Wiązowie 5000 korców* ziemniaków.
Żartowano, że Wiązów i jego tytoń stał się w międzyczasie tak sławny jak Zielona Góra i jej wino.
 
Pozdrowienia z Wiązowa – w części dolnej budynki fabryk cygar

3. Schyłek i koniec uprawy tytoniu

Nowe prawo podatkowe z roku 1897 dotyczące tytoniu spowodowało, że jego uprawa stała się dla mieszkańców Wiązowa ponownie nieopłacalna. Większość z nich albo przerzuciła się na rozkwitającą w tym czasie uprawę ogórków albo podejmowali pracę jako wyrobnicy  cygar w fabryce. W latach 1862 i 1870 powstały w Wiązowie 2 duże fabryki cygar, w których setki ludzi znalazły pracę. Plantatorzy tytoniu z większym kapitałem zaczęli produkcję cygar we własnych przedsiębiorstwach.
Podczas gdy na przełomie wieków produkcja cygar i uprawa ogórków w Wiązowie rozrastały się, to to uprawa tytoniu prawie całkowicie zanikła. Jeszcze tylko podczas I Wojny Światowej, kilka lat po niej oraz  w latach II Wojny Światowej uprawiano tytoń intensywnie. W czasach pokoju niemiecki tytoń (w tym także z Wiązowa) nie był w stanie konkurować z łagodniejszym tytoniem importowanym, który lepiej się sprzedawał.

4. Tytoń, jego zasiew i żniwa

Co miał zrobić plantator tytoniu, żeby mieć dobre wyniki i wydajne żniwa? Najpierw musiał dokładnie przygotować zasiew ziaren tytoniu. Powinno się to odbyć wczesną wiosną i wtedy to właśnie należało wysiać owe ziarenka do dobrze nawiezionych skrzyń inspektowych. Gdy młode roślinki tytoniu urosły, wyjmowano je z tych skrzyń przy bezmroźnej pogodzie i od razu umieszczano w polu. Tutaj sadzono je w odległości około 80-100 cm od siebie. Ziemia na polu powinna być już wcześniej dobrze przygotowana i z wystarczającą ilością nawozu. Młode roślinki tytoniu potrzebowały bardzo dużo wody, więc jeszcze przez długi okres należało je podlewać. Następnie gdy dobry Bóg przychylnym okiem spojrzał na wysiłki plantatorów i sprawił, że pogoda była dogodna, tytoń rozwijał się tak okazale, iż jego łodygi osiągały 2 m a długość liści przekraczała 50 cm. Jednak gdy pogoda nie była przychylna, wtedy rośliny się nie rozwijały i czas żniw przynosił plantatorom niewielki plon. Ci jednak najbardziej obawiali się burz w środku lata, ponieważ one potrafiły zniszczyć w w ciągu kilku minut najpiękniejsze liście tytoniu. W Wiązowie uprawiano tzw niemiecki tytoń z długimi szpiczastymi liśćmi, którego praojczyzną była Ameryka Środkowa. Poza tym w XVII wieku śląscy książęta z Polski wprowadzili tzw polski tytoń z szerokimi i zaokrąglonymi liśćmi. W czasie całego okresu wzrostu należało cały czas plewić obszar, na którym rósł tytoń, a także obcinać boczne pędy, tak żeby cała siła byliny mogła pójść w najważniejsze liście. Dolne liście byliny tytoniu stawały się najszybciej żółte i zostały nazwane liśćmi piaskowymi, górne liście oraz liście wzrostu nazywano ''Geitzen''. Żniwa tytoniu zaczynały się jesienią. Najpierw ścinano i zbierano dolne liście, które były najbardziej dojrzałe. Za pomocą specjalnej długiej igły nadziewano je na sznury o długości około 100cm, a następnie wieszano te sznury w odpowiedniej odległości od siebie w szopach, stodołach , na podłogach i pozostawiano do wyschnięcia. Nie szczędzono również podłogi w ratuszu, tam bowiem też suszono tytoń. Gdy liście były odpowiednio wysuszone sprzedawano je na wagę lub pęczki. Niektórzy plantatorzy przygotowywali też tytoń do późniejszego przetwórstwa za pomocą fermentacji. Wówczas spryskiwano te suche liście tytoniu, które rozwieszone były cały czas na sznurach wodą z dodatkiem cukru i zamykano je w hermetycznych skrzyniach z drewna. Po 8-14 dniach wyjmowano te sznury , rozluźniano liście i sprawdzano ich wytrzymałość. Następnie spryskiwano liście jeszcze raz, zwijano sznury i wkładano znowu do skrzyń. Tym sposobem rozpoczynano fermentację tytoniu, która trwała jeszcze kolejne 6-8 tygodni. Po jej zakończeniu wyjmowano sznury z liśćmi z tych skrzyń i poprzez mocne strzepywanie rozdzielano  sznury od siebie. Następnie zdejmowano liść po liściu, ostrożnie oddzielano je od siebie i pojedynczo rozprostowywano na kolanie. Na końcu układano te liście w stosy i przygniatano kamieniami lub innym obciążeniem, tak żeby liście nie mogły się ponownie zwinąć. Plantatorzy tytoniu otrzymywali największą cenę za tytoń o dużych i nie uszkodzonych liściach.
 
Po lewej fabryka

II. Wiązów '' miasto wytwórców cygar ''


Na pocztówce w pełnej okazałości fabryki


1. Produkcja cygar

Zanim tytoń mógł być użyty do wytwarzania cygar, trzeba było oddzielić liście od ich głównej żyłki. Te żyłki były później składane, cięte na drobno i przerabiane na tak zwany „Krüllschnitt”. Przepołowione liście tytoniu sortowano według wielkości i jakości. Te bez zarzutu ( bez żadnej skazy) oddzielano jako „ Deckblatt”  ( pokrywa, owijacz)- najdroższy tytoń, od tych mniejszych oraz z dziurkami jako „Umblatt” (zawijacz). Odpadki oraz „Geitzen” ( czyli te górne liście oraz liście wzrostu) używano jako „wkładki” do cygar. Ręcznie robione cygara rozpoczynają swoją historię w rękach osoby formującej wkładkę w cylindryczny kształt. Taka osoba kładzie najpierw przed sobą wystarczający zapas wkładki i zwijacza (liść trzymający wkładkę w całości nie pozwalający się jej rozwinąć i nadający cygaru docelowy kształt). Liście zwijacza muszą być mocne i elastyczne, gdyż liście pokrywowe są zbyt cienkie i słabe by utrzymać konstrukcję cygara . Następnie bierze ona jeden zwijacz, rozprostowuje go, swoimi palcami nakłada na niego odpowiednią ilość wkładki i zawija ten liść wokół wkładki. Na tym etapie mamy uformowane cygaro pozbawione jeszcze pokrywy. Takie niekompletne cygara umieszcza się po 20 sztuk w rzędzie w drewnianych formach , mających rozmiar zamierzonego ostatecznego produktu. Formy są umieszczane w specjalnych prasach, które odpowiednio mocno ściskają te cygara, aby uzyskać wymagany kształt. Gdy zostaną już wyjęte z tej prasy, tnie się je ostrym nożem wzdłuż po obu stronach i te odcięte końcówki trafiają z powrotem do wkładki. W tym miejscu kończy się praca osoby formującej wkładkę i rozpoczyna osoby rolującej cygara- zwijacza, który tworzy elitę jako najbardziej  wykwalifikowana osoba w grupie wytwarzających cygara. Doświadczony zwijacz przycina ten drogi liść pokrywy do rozmiaru (paski około 2-3 cm na szerokości i 20 do 40 cm na długości) i zaokrągla cygaro w ten sposób, że czubek liścia jest na „stopie” a główna część liścia wypada na „główce” cygara. W ten sposób łagodniejszy smak tytoniu będzie zawarte w pierwszych zaciągnięciach się palącego. Następnie wycina on małe kawałki na „czapkę”i przykleja na główce za pomocą odrobiny naturalnego kleju drzewnego. Także na tym etapie wszystkie odpadki tytoniu, które pozostają przy wytwarzaniu danego cygara trafiają z powrotem do wkładki. W tym stanie cygara nie są jednak jeszcze gotowe do sprzedaży. Muszą być one bowiem tak przyszykowane, żeby wpadły w oko i spodobały się późniejszemu nabywcy. Na tym etapie są one najpierw sortowane według odcieni koloru, następnie przypudrowane i zaopatrzone w papierowe pierścienie. Na końcu pakowano cygara w różnych ilościach do pięknie ozdobionych drewnianych pudełek albo w kolorowe jedwabne tasiemki.

2. Przemysł tytoniowy


Pracownicy zakładu Neumanna

Jak wiadomo, już w poprzednich stuleciach produkowano w Wiązowie rozmaity tytoń do palenia oraz cygara z tytoniu uprawianego właśnie na tych terenach. Jednak produkcja cygar w Wiązowie nabrała tak naprawdę rozmachu dopiero w momencie stworzenia i wybudowania tan dwóch wielkich fabryk cygar, które były prowadzone przez fabrykantów z Berlina i Hamburga. W roku 1862 firma Neumann, a w roku 1870 firma Deter otworzyły swoje fabryki w Wiązowie, w których ponad 300 osób znalazło zatrudnienie. Obie fabryki przejęła później firma Gildemann, której ostatnim szefem był Helmut Ritter (z firmy tytoniowej Brinkmann z Bremen). Starsi , byli mieszkańcy Wiązowa powinni pamiętać jeszcze nazwiska kierowników i rzemieślników z czasów Gildemanna takie jak: Albertsmeyer, Kramme, Imke, Lange czy Leder. Obok tych dwóch fabryk, w Wiązowie było jeszcze mnóstwo małych przedsiębiorstw, które zajmowały się produkcją cygar i w nich zatrudnione było kolejnych 100 osób. Znane nazwiska z tych drobnych przedsiębiorstw to : Greulich, Gleis, Glogauer, Hesse, Joraschky, Leowsky, Rekiert, Rodehau, Sabisch, Thiel, Titze, Zindler. Podczas gdy w fabrykach używano prawie wyłącznie tytoniu z importu, to w wielu małych przedsiębiorstwach do produkcji cygar wykorzystywano aż do końca tytoń z Wiązowa. Poza tym fabryki miały oczywiście też zupełnie inną organizację i sposób produkcji niż małe firmy. W fabrykach od samego początku znany był podział pracy. Cała produkcja była podzielona na poszczególne obszary pracy np. zakup tytoniu, mieszanie, obrabianie surowego tytoniu, formowanie wkładki, zwijanie (rolowanie) cygara, sortowanie i pudrowanie, zakładanie papierowych pierścieni, prasowanie, robienie pudełek, pakowanie i w końcu wysyłka. W małych przedsiębiorstwach wszystkie te fazy musiały być wykonywane przez niewielką ilość osób. Także sprzedaż produktów przebiegała w różny sposób. Duże zakłady poprzez własne organizacje sprzedaży rozprowadzały swoje produkty  w całej Rzeszy, a przede wszystkim mogły je wprowadzić na rynek w Berlinie. Małe zakłady musiały sprzedawać swoje cygara albo we własnych sklepikach, albo (jeśli nie miały dużych odbiorców we Wrocławiu lub w innych miastach) dostarczać do klientów poprzez wędrownych handlarzy. Jako wędrowni handlarze, którzy zarabiali na chleb sprzedawaniem cygar, znani byli w Wiązowie : Adolf Gleis, Paul Glogauer, pani Herzog, pan Katzmanga i Julius Trautmann. Nosili oni cygara w koszach na plecach albo rozwozili je rowerami i sprzedawali cygara z Wiązowa rolnikom i gospodarzom. Często spędzali całe tygodnie poza domem, pracowali w okolicach Paczkowa, Nysy, Głuchołazów.
 
Tak wyglądała ulica Armii Ludowej

III. Podsumowanie i koniec



Zajmując się przeszłością naszego rodzinnego miasta Wiązowa i jego powiązaniem z tytoniem możemy stwierdzić, że kultura tytoniowa istniała w Wiązowie ponad 250 lat i że w tym długim czasie odegrała bardzo ważną rolę w życiu gospodarczym miasta. Dlatego też uprawa tytoniu, pomimo licznych niepowodzeń , nigdy do końca nie wymierała, a plantatorzy tytoniu zawsze próbowali na swój sposób uporać się z przeszkodami, podatkami,  niepogodą. W końcu musieli jednak dać za wygraną, ale z powodu mody i smaku. Nowy gust smakowy skierowany był w stronę tytoniu wschodniego (orientalnego) i to był wyrok śmierci dla tytoniu z Wiązowa. W XIX wieku mieszkańcy Wiązowa zdołali jednak ze swojego miasta zrobić prawdziwe „miasto wytwórców cygar”. W przeciągu 100 lat została wyprodukowana naprawdę duża ilość cygar, które sprzedawane były nie tylko w najbliższej okolicy, ale również w całej niemieckiej Rzeszy.
 
Na pocztówce charakterystyczne budynki przedwojennego Wiązowa


Byłemu mieszkańcowi śląskiego miasteczka Wiązowa, który mieszka dziś w pobliżu Bünde /Westfalen, mimowolnie nasuwa się porównanie jego starego miasta rodzinnego z miastem Bünde. Od ponad stu lat istnieje bowiem w tym mieście również przemysł tytoniowy, który stał się najważniejszą branżą. Tytoń w znacznym stopniu przyczynił się do rozkwitu i dobrobytu mieszkańców. Bünde przeżyło jednak zdecydowanie większy rozwój niż Wiązów. Tutaj produkcją tytoniu i cygar zajmuje się nie kilkaset, lecz kilka tysięcy osób. Bünde posiada obecnie największą fabrykę cygar a drugą co do wielkości fabrykę tytoniu w Niemczech. My obywatele Wiązowa nie chcemy jednak zapomnieć i w przyszłości powinno się również pamiętać, że Wiązów na Śląsku był nie tylko bardzo znanym „miastem ogórków”, ale prawdziwym „miastem wytwórców cygar”. Przez ponad 250 lat tytoń odgrywał niezwykle ważną rolę w życiu miasta oraz jego mieszkańców i nie bez powodu tytoń z Wiązowa był we wschodnich Niemczech tak sławny jak wino z Zielonej Góry.
W Bielefeld-Brackwelde, na obrzeżach miasta, w typowej izbie pamięci z Wiązowa przechowywane są urządzenia, które wykorzystywano kiedyś w zakładach zajmujących się produkcją cygar. Chodzi tu o deskę do pracy, nóż do cygar, formy do zwijania i prasę.

*morga pruska- 0,575 ha   *cetnar ~ 50 kg   * korzec~ 120 ltr

Opracował: Bogusław Idzikowski

2020  Towarzystwo Miłośników Ziemi Wiązowskiej